Noc nad Kairem

Dziś są urodziny Kamy i z tej okazji znowu będzie coś z biżuterii. W sobotę odbyła się urodzinowa impreza i co jest ostatnio normą na wymyślenie i zrobienie prezentu miałam dosłownie kilka chwil. W szale pomysłów i latających po mieszkaniu kłębków przypomniało mi się, że jubilatka wyrusza w połowie lutego…

Czytaj dalej…

Obsydianowy wisior

Na dzisiaj coś z mojej skrzynki z biżuterią. Podczas jednej z warszawskich giełd minerałów kupiłam pięknie wyszlifowany obsydian śnieżny z przymocowanym srebrnym kółeczkiem. Od kiedy pierwszy raz przeczytałam “Grę o tron” myślałam o wisiorku ze “smoczego szkła” i choć mój wymarzony obsydian miał być falisty lub onyksowy, bardzo się z…

Czytaj dalej…

W szydełkowym ulu

Stworzenie włóczkowych pszczółek zleciła mi w październiku moja “szwagierka” Kasia. Miały być przyczepione do czapki i szalika, które dziergała w prezencie dla swojej chrześnicy Mai. Czasu było bardzo mało, a deadline wypadał akurat w momencie przeprowadzki mojego małego warsztatu do nowego mieszkania, ale wiedziałam, że dam radę. Gdyby tylko to…

Czytaj dalej…

Chabrowe ananasy – motek czwarty, ostatni

Kiedy podstawa trójkąta (w końcu!) uzyskała dwa metry zabrałam się za frędzle. W przymocowywaniu pomagała mi moja przyjaciółka Marta (Marcik, jeszcze raz wielkie dzięki! :*). Tu również nie obyło się bez potknięć. Ile byśmy nie sprawdzały tyle razy okazywało się, że któregoś chwosta brakowało. Zaczęłam się nawet martwić, że wełna…

Czytaj dalej…

Chabrowe ananasy – motek drugi i trzeci

Pierwszy motek poszedł jak burza, po drugim (co możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej) i chusta zaczęła przypominać chustę. Skłamałabym jednak gdybym powiedziała, że było łatwo i przyjemnie. Po skończonej pracy śmiałam się, że biorąc pod uwagę ilość prucia zrobiłam tę chustę dwa, albo trzy razy. Powstawała w sumie przez ponad…

Czytaj dalej…