Wydziergałam zorzę, czyli moja Revontuli

Revontuli

“Revontuli”, czyli “Zorza polarna” to chusta na drutach zaprojektowana przez fińską blogerkę AnneM [1]. Chusta ma wachlarzowy kształt i prosty ażurowy ścieg, który układa się w zygzak fantastycznie komplementujący włóczki batikowe. Na dodatek można ją za darmo ściągnąć z Ravelry. Kiedy dołączyłam do tej robótkowej społeczności wzór na “Revontuli” był jednym z pierwszych, który znalazł się w mojej bibliotece. Krótko potem wylądował na drutach. Po prostu musiałam mieć własną zorzę. 

Początki nie były takie łatwe. To znaczy były jeśli początkiem nazwiemy wybór włóczki.

Sięgnęłam do głębszych zapasów i wygrzebałam dwa motki YarnArt Magic Fine w kolorze 557 [2]. Ta włóczka będącą mieszanką pół na pół wełny i akrylu długo czekała na odpowiedni projekt. Wypatrzyłam ją wieki temu na jakiejś promocji i moje dwa motki były ostatnimi dostępnymi wtedy w e-sklepie. Pamiętam, że zachwyciły mnie kolory. Ciemnoniebieski, granatowy, turkusowy, jasno- i ciemnofioletowy, limonkowy, butelkowo zielony, karmelowy i różowy wyglądały na zdjęciu tak fantastycznie, że musiałam mieć tę włóczkę w swojej kolekcji. Kiedy jednak ją dostałam, im dłużej na nią patrzyłam tym bardziej nie miałam na nią pomysłu. Od początku myślałam o czymś ażurowym, ale włóczki batikowe (i te wszystkie z gatunku pstrokatych) nie lubią skomplikowanych koronek. Mm… Właściwie wypadałoby napisać na odwrót – to ażury nie lubią batików. Po prostu w nich giną. Batiki lubią za to entrelac, ale w tym czasie skończyłam moją trójkątną chustę z Alize Angora Gold i nie chciałam dziergać kolejnego. Po tygodniach zastanawiania się co z tym fantem zrobić motki wylądowały na długie miesiące w pudle pod łóżkiem. Stamtąd dosłownie rzuciły się na mnie kiedy szukałam idealnej włóczki na “Revontuli”. Te kolory są wprost wymarzone do dziergania zorzy!

Wiem, przed chwilą pisałam wam, że batiki nie lubią się z ażurami i się z tego nie wycofuję. W “Revontuli” jednak wzór jest na tyle prosty, a kolory włóczki układają się na tyle regularnie, że między wzorem i kolorem panuje pełna zgoda. Zmieniające się barwy zamiast przytłaczać ażur pięknie go obramowują tworząc charakterystyczny wachlarzowy zygzak, czy też (w wersji dla romantyków) iskrzące światła północnego nieba.

Ale zaraz, żeby nie przesadzać ze spoilerami… Pisałam wam wcześniej o nie tak łatwych początkach. Kiedy już wybrałam włóczkę i nałożyłam oczka na druty rozpoczął się dość zabawny ciąg dziergania i prucia.
Oczywiście ambitnie próbowałam czytać opis. Czytać go po bożemu, czyli po polsku. Czytałam, dziergałam i prułam. Czytałam znowu, dziergałam i prułam. Dopiero po dłuższym czasie puknęłam się w czoło i ściągnęłam wzór po angielsku. Opis nagle nabrał znaczenia, ale wciąż nie wychodziło to co na obrazku. Z pomocą przyszła dopiero Asia, moja osobista robótkowa bohaterka, twórczyni Yadis i Fiberro, która delikatnie zasugerowała żebym olała opis i skupiła się na schemacie. Podziałało. Nagle czarna magia zaczęła przeobrażać się w zorzę.

Powstała w przechorowany okołosylwestrowy tydzień. Oprócz tych nieszczęsnych początków najwięcej czasu zajęła mi końcówka. Ostatnie rzędy prułam po kilka razy, by zamknąć się w dwóch motkach włóczki. Koniec końców finalne powtórzenie zredukowałam o kilka rządków, a ostatnie kilkadziesiąt oczek musiałam zamknąć inną włóczką w pasującym kolorze. Nie macie pojęcia jak się ucieszyłam kiedy wreszcie zeszła z drutów. Teraz jeszcze czeka mnie porządna sesja fotograficzna. Dajcie mi tylko jakieś światło. :)

revontuli

revontuli

revontuli

revontuli

Wzór – “Revontuli-huivi” by AnneM

Włóczka – YarnArt Magic Fine (50% wełna, 50% akryl; kolor 557*, 100g=300m) – calutkie 2 motki

Druty – HiyaHiya 4,5mm (ostre na żyłce do łączenia)

[1] Anne nie prowadzi swojego bloga od 2012 i nie jest też obecnie zbyt aktywna na Ravelry, ale jej wzory, takie jak “Revontuli” i “Spiderman-Blanket”, wciąż inspirują rękodzielników z całego świata. Uwierzycie, że “Revontuli” została wydziergana prawie 4,5 tysiąca razy?

[2] Szczerze mówiąc, nie jestem na 100% pewna czy włóczka rzeczywiście ma kolor 557. Na etykietce jak wół figuruje 547, ale pod tym numerem na wzorniku YarnArtu znalazłam włóczkę w beżach i brązach, zupełnie niepodobną do mojej. Z kolei motki kropka w kropkę jak moje noszą numer 557, albo 557a. Stawiam na pomyłkę producenta przy stemplowaniu etykiet z tej “mojej” partii.

6 Comments

  1. Pingback: First Frost by Drops Design – dziergam ażurową chustę na drutach – Niebezpieczne narzędzia by aeR

  2. Piękna ta Twoja zorza – zapowiadał się na taką już jak ją widziałam na drutach w początkowej fazie, ale teraz jest po prostu ekstra! I w życiu bym nie powiedziała, że zamykałaś oczka innym kolorem!

  3. Zosiu, to jest kwestia narzutów i odejmowania oczek w odpowiednich miejscach. Główną robotę robi tu włóczka, która jest naprawdę przepiękna.

  4. Jest przepiękna! Nie wiem jak to się robi, żeby z jednej włóczki ułożyć tak wyraźny wzór ale efekt powala na kolana. :)

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!