Zmasowany atak na UFOki

 

Pewnie zauważyliście, że ostatnio piszę więcej o blogu i tematach około-blogowych niż o nowych projektach. Nie dlatego, że nic obecnie nie dziergam i mam głęboki kryzys twórczy, lecz z powodu różnych akcji i wydarzeń związanych z dziewiarstwem, które wiosną wystrzeliły spod ziemi jak świeża trawa. Nie mogę przejść obojętnie i wam o tym nie poopowiadać.
Słuchajcie, jest akcja
O UFObusters dowiedziałam się przez zupełny przypadek. Ot, zainteresował mnie baner na stronie Zapomnianej Pracowni, którą śledzę via Bloglovin’ i nie mogłam w niego nie kliknąć. 😉 Okazało się, że dosłownie dzień wcześniej Kamila Gacek, autorka szyciowo-robótkowego bloga Rybka’s Style ogłosiła swój zmasowany atak na UFOki i zaczęła do tego nawoływać innych.
Czym są UFOki? Jeśli sądzicie, że są to małe zielone ludziki to jesteście w błędzie. UFO, czyli UnFinished Objects to wszystkie projekty, które zalegają nam w szafach, koszykach i pawlaczach, i od tygodni, miesięcy, a nawet lat czekają na skończenie. To także potworne swetrzyska, w których coś nam nie wyszło, szaliki z brzydkich włóczek “od stryjecznej cioci”, koronkowe tuniki do których straciliśmy serce, częściowo wyhaftowane poduszki… słowem – wszystkie robótki, które poza zajmowaniem przestrzeni nie służą niczemu poza okazjonalnym nas dołowaniem. Kamila, zainspirowana akcją uwalniania tkanin organizowaną przez Zapomnianą Pracownię, stwierdziła, że musi coś zrobić ze swoimi UFOkami i postanowiła namówić do tego samego koleżanki-blogerki.
Zasady są proste: pokonujemy swój strach, wygrzebujemy z różnych zakamarków UFOki, przyglądamy się krytycznym okiem każdemu z osobna i podejmujemy prostą decyzję: kończymy czy prujemy? Jeśli odpowiedź brzmi “kończymy” zabieramy się do roboty i przeobrażamy naszego UFOka w gotową robótkę, z której jesteśmy dumni [1]. Zatrzymujemy ją lub dajemy w prezencie [2], ale mamy jednego potworaka w szafie mniej. Jeśli z kolei odpowiemy “prucie”, bierzemy do ręki nożyczki i bez żalu przerabiamy UFO na kłębki. UFO się nie pogniewa. Głęboko wierzy w reinkarnację.
Notatki w kalendarzu, przypomniania w telefonie, post-it’y na lodówce
Jeśli projektów do skończenia jest więcej Kamila namawia do pisania list i ustalania sobie deadline’ów. Bez względu na to czy będziemy spędzać nad UFOkami godzinę dziennie czy całe weekendy musimy podjąć decyzję i jej się trzymać. Słowa zapisanego na papierze czy w blogu trudniej się wyrzec. 😉
aeRowe UFOki
Jeśli uważnie czytacie mojego bloga wiecie, że akcję pozbywania się UFOków zaczęłam w marcu, nie zdając sobie sprawy z tego, że mam do czynienia z UFOkami. 😉 Podczas pierwszego Dnia na Opak zrobiłam porządek z moimi “kartonami wstydu” i sprułam prawie wszystko. Ostał się tylko jeden szal, który będzie nr 3 na mojej liście “To do”. Nr 2 to rozczłonkowany jeszcze, a już zaległy prezent urodzinowy dla Mai, a mój nr 1 to oversize’owa bluzka z szarej włóczki Romantika, która podczas Dnia na Opak uzyskała szansę na nowe życie. Jestem już przy dekolcie, co nie oznacza, że będzie z górki. Kolejne projekty będę już zaczynać od zera. :)
W stopce znajdziecie nieco “przypudrowane” przeze mnie logo UFObusters z linkiem do całej akcji. Dołącznie do nieustraszonych pogromców nieskończonych obiektów! Precz z UFOkami!!!
Lista UFOków do pokonania
Kamila prosiła o ściągawkę, która przyda jej się przy podsumowaniu akcji, więc oto moja aktualna.
Frywolitki widoczne na zdjęciu to dzieło mojej przyjaciółki Marty.
pre-UFOki z Dnia na Opak
Kłebki zrecyklingowane w Dzień na Opak. Te dwa jasnoszare w centrum i jeden po lewej to właśnie Romantika.

 

[1] Swoją drogą jeśli UFOk to UnFinished Object to skończony, odpicowany projekt będzie FOką. 😉
[2] Z tym założeniem oczywiście, że nie przeobrazimy UFOka w potwora. Wtedy prujemy i pozbywamy się dowodów. 😉

* Obrazek z nagłówka skopiowany stąd.

2 Comments

  1. Dziękuję. :)

    A weryfikacja obrazkowa została mi po udziale w "Szyciowym…". Zapomniałam wyłączyć. Dzięki. ;D

  2. Masz bardzo przyjemny sposób pisania :)
    Dziękuję za "przypromowanie" akcji…
    ja ze swojej strony postaram się wrzucić jak najszybciej alternatywne bannerki… żeby każdy kto zechce wziąć udział nie musiał się bawić w ich "przypudrowywanie" 😉

    Pozdrawiam :)

    PS: wyłącz weryfikację obrazkową… dość ciężko przez nią przebrnąć…

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!