W kolorze morza

Marcik uwielbia życie na falach i to uczucie, kiedy wiatr wypełnia żagle, a łajba mknie coraz szybciej i szybciej. Pamiętam, kiedy lata temu na Mamrach uczyłam ją, jeszcze wtedy zupełnie zieloną, robić rufy i miałyśmy wielkie szczęście, że nie zatopiłyśmy łódki wraz ze śpiącą pod pokładem załogą. A to tylko jedna z naszych “Morskich opowieści”…

Przygód było całe mnóstwo, również tych podróżniczych, szkolnych i artystycznych, bo jak się kogoś zna czternaście lat sporo zbiorów opowiadań można wspólnie napisać. I tak, wiem, urodziny mi się zbliżają i robię się sentymentalna. 😉
Właściwym celem tego przydługiego wstępu było wyjaśnienie (dosyć nieudolne jak się okazało) dlaczego na mitenki dla Marty wybrałam włóczkę w różnych odcieniach niebieskiego. Była to Alize Superlana Maxi (nr 50691; 25% wełna, 75% akryl; 100g=100m) z kolekcji Mosaic Design, melanżowa, po prostu piękna. Na parę mitenek zużyłam cały motek i to cały dosłownie. Musiałam się nieźle nagimnastykować, by starczyło na wszystkie frędzle i pogodzić się z faktem, że w archiwum nie zostanie mi włóczki nawet na porządną próbkę, ale było warto. Zresztą sami zobaczcie!
Mankiety dziergałam ściegiem malinowym, który pamiętacie z czerwonych mitenek i komina dla Bushatki. :)

 

 

 

PS. Żeby było śmieszniej Marta również musiała mieć w głowie żagle, bo całkiem nieświadoma tego, co planuję dla niej zrobić w prezencie gwiazdkowym, kupiła sobie skórzane rękawiczki w prawie identycznym kolorze. Komplet wygląda razem rewelacyjnie! Może kiedyś jeszcze go wam pokażę.

2 Comments

  1. Muszę Martę dorwać w takim razie. 😉

  2. Domagam się zdjęć na modelu! :)

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!