Jeszcze więcej “malin”

 

Ponieważ po wydzierganiu “malinowego” komina został mi jeden samotny, a na dodatek gryzący się ze wszystkimi kłębkami w skrzyni, motek czerwonej włóczki, postanowiłam zrobić Bushatce do kompletu mitenki. Po doświadczeniach z “parą nie do pary” dla Mamy drugą rękawiczkę robiłam całkowicie na oko.

I wyszły dokładnie tak jak zaplanowałam, prosty ściągacz i wykończenie ze ściegu malinowego przy mankietach. Aż szkoda mi je było oddawać. :)
Cudne śnieżynki, które zobaczycie na zdjęciach, wymalowała mi na paznokciach utalentowana Siostra. 
 
 


 

 

 

 

2 Comments

  1. Piękne:) I ten urzekający kolor :)

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!