Dzierganie przy kurkach, jamniku i halibucie

Słuchy chodzą, że zostałam porwana, a zarówno aeR’owy, jak i prywatny profil na Facebooku, przejęło moje hipsterskie alter ego. Zapewniam was jednak, że mam się świetnie. Wróciłam z urlopu i ze zdwojonymi siłami zabieram się do dziergania, pisania i różnych innych aktywności, które znajdują się dla mnie na pierwszym miejscu (job hunting included).

Czego możecie się spodziewać w najbliższym czasie? Na pewno pokażę wam trzecią, ostatnią już, porcję zdjęć z Międzynarodowego Dnia Publicznego Dziergania 2013 (pierwszą możecie obejrzeć tutaj, a drugą tutaj).
Szykujcie się również na mnóstwo zdjęć moich swetrów! Tym razem, zamiast jak zwykle za, stanęłam przed obiektywem i to aż dwóch utalentowanych pań fotograf – Ani Wnuk i mojej Siostry, Kasi Rasińskiej. Nie jestem nawet pół-profesjonalną modelką i też nigdy nie czułam się komfortowo stojąc pod słońce i uśmiechając do aparatu, ale jestem bardzo zadowolona z wyników sesji. Zobaczycie aż cztery swetry! :)
Pojawią się też zmiany na blogu! Pewnie zauważyliście, że w stopce pojawiła się bardzo elegancka listwa z linkami, a już niedługo wydziergam nowy nagłówek. :)
Zachęcam wszystkich do polubienia aeR’owego profilu na Facebooku oraz zaktualizowania swoich ustawień! Niedawno pojawiła się na blogu “Instrukcja obsługi fanpage’a dla początkujących”. Zajrzyjcie do niej, proszę. Facebook dostarcza nam, adminom, statystyki dotyczące zasięgu poszczególnych postów i z tego co widzę nie docierają one do wszystkich fanów. Upewnijcie się, czy macie właściwe ptaszki poodhaczane w settings’ach. Wszystkie szczegóły znajdziecie właśnie w “Instrukcji”.
A dla wszystkich Facebook’owiczów i nie-Facebook’owiczów wrzucam kilka klatek z wakacji. :)
wakacje z włóczką
Wilga. Bajecznie kolorowa włóczka postanowiła się skończyć przy wykończeniach. Jak dokupię motek sweter powinnam skończyć w ciągu jednego wieczora.

 

wakacje z włóczką
Komary urządziły sobie sypialnię w jagodowych krzakach. Podejrzewam, że ceny jagód obejmują dodatek ugryzieniowy.

 

wakacje z włóczką
Zaczęłam nową chustę z czterdziestki. No dobrze… To będzie sweter.

 

wakacje z włóczką
W przerwach między rządkami pracowałam nad odpowiednim doprawieniem jajecznicy. 😉
wakacje z włóczką
Dzbądz nad Narwią. Świeża prasówka musi być.

 

“Vogue Knitting” i hasło wyjazdu. Rule botanica, zdecydowanie.
Z widokiem na najpiękniejszy ogród świata.

 

wakacje z włóczką
Zmęczony polowaniem na krety, Fleks pilnuje motka.

 

wakacje z włóczką
Warszawa-Gdańsk. W Polskim Busie dzierga się całkiem wygodnie.

 

wakacje z włóczką
Sopot. Ale na plaży znacznie lepiej.

 

wakacje z włóczką
Zaatakowały mnie bursztyny.

 

wakacje z włóczką
I takie widoki.

 

Chyba, że wiało.

 

wakacje z włóczką
Przy halibucie nie dało się dziergać. Wymagał zbyt dużego zaangażowania. 😉

 

wakacje z włóczką
Przy lodach to już co innego. 😉
wakacje z włóczką
Zdecydowanie najlepsze miejsce do dziergania w Sopocie – molo.

 

2 Comments

  1. Zosiu, to się musimy kiedyś razem wybrać nad morze. Anię nauczyłam i zebrała większe niż moje! :)

  2. Ależ ci zazdroszczę. Samego urlopu, morza, kurek, wolnego czasu, a na koniec znalezienia bursztynu, mnie się nigdy nie udało. Pięknie miałaś. :)

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!