Trzecie urodziny ‘aeR made’

3 urodziny aeR made

Kochany Blogu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Gdybyś był dzieckiem pewnie teraz poszedłbyś do przedszkola, ale ponieważ strony internetowe, o zgrozo, w dobrych rękach rozwijają się szybciej niż dzieci jesteś już całkiem poważnym żuczkiem. Masz absolutnie cudowne logo, kolorowy layout, świetny content oraz całą masę przyjaciół i dobrych znajomych. Ba! W sieci mówią o Tobie! Jeszcze chwila aż mi się usamodzielnisz i będziesz sam po tym Internecie śmigał, a to tylko krok do władzy nad światem!

Jak ten czas leci! Niby taki banał, ale mam wrażenie, że nie tak dawno pisałam pierwszego posta, jeszcze pod starym adresem na Posterousie. Tam właśnie 6 listopada 2010 roku napisałam krótki tekst “Początki”, który zniknął po przeprowadzce na Blogspota, zastąpiony przez “Post widmo“. Właśnie na skrzętnie ukrywanym Posterousie powstało 70 pierwszych postów. Adres znali nieliczni, ale i tak trafiało tam mnóstwo niespodziewanych gości, którzy pisali same miłe komentarze i zachęcali bym pokazała bloga światu. Wtedy nie byłam na to jeszcze gotowa, ale kiedy to wreszcie nastąpiło to od razu z przytupem. 😉
2013 jest jak na razie chyba najlepszym rokiem dla aeR made. 22 stycznia blog zamieszkał pod nowym adresem, a “Post graniczny-przeprowadzkowy” z zaproszeniem na http://aermade.blogspot.com/ był pierwszym, którym podzieliłam się na moim osobistym profilu na Facebooku. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że od tej pory to drżenie rąk i lęk wymieszany z ekscytacją będzie mi towarzyszył przy publikowaniu każdego posta. Jak ja uwielbiam to uczucie!
W marcu postanowiłam skoczyć na jeszcze głębszą wodę i wziąć udział w konkursie “Szyciowy Blog Roku 2012“. Dzięki wparciu czytelników w głosowaniu internautów udało mi się wygrać w kategorii “Do It Yourself” i zająć piąte miejsce po zliczeniu głosów ze wszystkich kategorii (na aż 113 startujących blogów). Do tej pory nie mogę w to uwierzyć!

 

Kiedy już sądziłam, że ta wygrana i zdobycie ponad stu stałych czytelników bloga, którego tematyka nie należy przecież do mainstreamu, to bardzo dużo, do akcji włączył się fanpage. Za jego pośrednictwem od 8 maja zawędrowała tutaj olbrzymia grupa bardzo fajnych osób, które lajkują, komentują i zarażają mnie swoim optymizmem i wiarą we mnie. To naprawdę niesamowite. Jesteście wielcy!
I oto jesteśmy – aeR made i ja. 3 lata, 136 postów, 5000 wizyt, 3500 unikalnych użytkowników i 12000 odsłon* oraz 163 fanów na Facebooku. Część z was “siedzących” dłużej w blogosferze pewnie mi te statystyki wyśmieje, ale długo byłam w szoku, że ludzie w ogóle czytają mojego bloga i jeszcze do niego wracają. Dopiero niedawno zaczęłam najpierw nieśmiało myśleć, a z czasem coraz pewniej mówić, że to jest bardzo dobry blog. Bo jest. I naprawdę mam się czym chwalić.

O samych trzecich urodzinach oczywiście w ostatniej chwili zapomniałam, więc wczoraj nie było wielkiej fety ani na blogu, ani na fanpage’u. Było za to kameralnie z szampanem i planami na kolejny rok. Zbliża się zima, więc jak wszyscy włóczkoholicy będę mieć pełne ręce roboty. Na pierwszy rzut pójdzie nadrobienie zaległości, pozbycie się UFOków oraz liczne zamówienia. Tylko ta doba jakoś nie chce się rozciągnąć. A mogłaby raz na jakiś czas zrobić taki prezent. Choćby na urodziny. 😉

Jeśli wy chcielibyście coś podarować mojemu blogowi to cicho mi podpowiada, że włóczek, fajnych tkanin i lajków na Facebooku nigdy nie za dużo. Zgadzam się z nim w 100%. Taki młody a taki mądry! 😀

3 urodziny aeR made

* Dane przybliżone z Posterousa i Blogspota zliczone przez GoogleAnalytics od stycznia 2011, ale zdecydowana większość wejść dotyczy nowego adresu czyli 2013 roku. Wg statystyk Bloggera samych odłon od stycznia do początku listopada było prawie 16600.

4 Comments

  1. Oh, no tak, w końcu 3 lata to już poważny wiek^^

  2. Dziękujemy bardzo. :)
    Blog i Ania

    PS. Bardzo nie lubi być nazywany blogaskiem. Mówi, że nie jest już małym blogiem. 😛

  3. Wszystkiego najlepszego w takim razie!:):) Niech blogasek się rozwija, a Ty razem z nim:) Albo on razem z Tobą? No, w każdym razie, sto lat! 😀

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!