Rzut okiem na prasę robótkową

prasa robotkowa

Jeśli odwiedzicie większy kiosk i znajdziecie dział poświęcony hobby z pewnością rzuci wam się w oczy sekcja robótek ręcznych. Periodyki wypełnione szydełkowymi serwetkami, haftami, robionymi na drutach obrusami i swetrami oraz te o szyciu potrafią zajmować całą półkę.

Na pierwszy rzut oka mamy wrażenie przepychu, ale kiedy przyjrzymy się bliżej od razu zauważymy, że większość stanowią cienkie gazetki, przypominające często objętością i formatem ulotki z asortymentem z Biedronki, czy Lidla. Jeszcze nie tak dawno co miesiąc wykupywałam prawie wszystkie gazetki, które mi wpadły w ręce, ale jakiegoś czasu jestem znacznie bardziej ostrożna. Zdjęcia bywają kiepskie, styl projektów wątpliwy, a opisy wykonania jeszcze gorsze, ale nie zawsze. Bywają wśród tych gazetek prawdziwe perełki, a nawet w kiepskich numerach można znaleźć coś zachwycającego. Dlatego dwa razy w miesiącu robię przegląd robótkowej półki i wybieram najbardziej interesujące pozycje. Najczęściej są to te z instrukcjami wykonania różnego typu ubrań. Serwetkowo-akcesoriowe kupuję tylko wtedy kiedy coś mnie wyjątkowo zachwyci.

Polska prasa robótkowa

Polskie gazetki o robótkach ręcznych choć różnią się formatem i jakością wydruku zbudowane są bardzo podobnie. Wszystkie (poza jednym właściwie) składają się z dwóch części. Pierwsza zawiera zdjęcia z szydełkowymi, robionymi na drutach lub szytymi ubraniami, ozdobami czy akcesoriami, a druga – opisy i wykresy z ich wykonaniem. Czasem część opisowa występuje w formie wkładki w środku czasopisma, innym razem znajduje się na końcu, a w przypadku gazetek z serwetkami często jest tak, że opis znajduje się bezpośrednio pod zdjęciem prezentującym dany model.

W kioskowych działach poświęconych szyciu i dziewiarstwu niepodzielnie, choć nie zawsze dobrze, królują cztery wrocławskie wydawnictwa: BPV PolskaBurda Media PolskaKEJ i Makler. Dwa pierwsze co miesiąc wywołują tsunami inspiracji, dwa ostatnie coraz częściej jedynie rozczarowania. I od nich właśnie zacznę. Słodkości zostawię na deser. :)
KEJ i przedruki
KEJ wydaje “Moje robótki” oraz “Swetry”. Pierwsza gazetka jest poświęcona głównie szydełkowym serwetkom, obrusom i innym elementom dekoracyjnym, a druga, jak sama nazwa wskazuje, swetrom. O ile “Moje robótki” praktycznie nigdy nie znajdują się na mojej liście zakupów, o tyle co jakiś czas sięgam po “Swetry”. Ta niewielka objętościowo i rozmiarowo gazetka to w większości zbiór przedruków z katalogów producentów włóczek. Tak, dobrze przeczytaliście, z katalogów producentów włóczek. By zaprezentować możliwości swoich produktów najwięksi producenci co roku wydają kilka do kilkunastu broszur ze specjalnie dla nich zaprojektowanymi ubraniami. Owe broszury takich firm jak Bergere de France, Coats, czy Cheval Blanc bywają bardziej obszerne i staranniej wydane niż większość gazet robótkowych, nie tylko tych naszych rodzimych. Stanowią one bogaty “materiał inspiracyjny” dla dystrybutorów włóczek i bazę do licznych przedruków. Niektóre pochodzące z nich projekty są piękne, a inne koszmarne lub po prostu mało oryginalne. Niestety to ta druga grupa rozgościła się ostatnio na stronach “Swetrów” i nijak nie chce z nich zniknąć. Po przejrzeniu wydania październikowego mam wrażenie, że już się stąd nie ruszą, ale wciąż mam nadzieję, że coś się zmieni i kiedyś jeszcze tę gazetę zakupię. Zobaczymy w listopadzie.
Makler i przewracanie oczami
Wydawnictwo Makler to “Robótki ręczne”, “Robótki ręczne extra”, “Szydełkiem i na drutach”, “Igłą i nitką” oraz “Dama w swetrze”. Te cztery pierwsze gazetki z pewnością mogą zachwycać wielbicieli dzierganych serwetek i obrusów. Jest tam naprawdę mnóstwo wzorów i ja sama czasem przeglądam je w poszukiwaniu fajnych motywów, które mogłabym wykorzystać przy dzierganiu szali i chust, ale odkąd nagromadziłam sporą biblioteczkę książek ze ściegami kupuję je już bardzo rzadko. Jeśli chodzi o “Damę w swetrze”… cóż… Ta dama nie ma gustu. Ciężko mi o tym pisać, ale serio. Przeglądanie dostarcza nieustannych facepalm’ów – źle dobrane kolory, fatalne fasony, tandetne koronkowe plisy i żaboty, kiczowate aplikacje w 3D, a wszystko to na modelkach, które wyglądają jakby je wycięto z magazynów z lat 80. (te perłowo różowe usta, pomarańczowy podkład i kolorowe cienie…bajka…). Czasopismu zdecydowanie należy się odświeżenie i to porządne. Ta dama powinna chodzić w stylowym swetrze.
Burda i jej korona
Wydawnictwo Burda Media Polska wydaje największą i najbardziej popularną w Polsce gazetę poświęconą szyciu oraz jej numery specjalne: “Duże jest piękne”“Szycie krok po kroku” oraz “Moda dla dzieci”.
Wiele się mówi ostatnio złego o “Burdzie” – że mało oryginalna, że drukuje bardzo podobne modele, ignoruje ubrania dla mężczyzn, nie reaguje na krytyczne uwagi czytelników, umieszcza niezrozumiałe dla kogokolwiek opisy szycia i większą wagę niż do mody przykłada do ładnych zdjęć. Bez względu na te uwagi pozostaje cały czas królową gazet szyciowych i myślę, że długo nią zostanie. Od dawna już (pomijając te najfatalniejsze numery) kupuję Burdę i za każdym razem znajduję w niej coś co chciałabym uszyć. Wszystkie szyjące osoby, które znam nawet jeśli marudzą na jej treść nie wyobrażają sobie szycia bez “Burdy”. Gazeta, której historia sięga aż 1949-1950 roku [1] nie odda korony tak łatwo.

“Burda” jest tym jedynym z czasopism robótkowych, które zawiera nie tylko zdjęcia ubrań i opisów wykonania. I nie piszę tu o wkładce z wykrojami. 😉 W gazecie są też strony z propozycjami z wybiegów i przykładowymi stylizacjami zawierającymi elementy garderoby uszyte na podstawie burdowych wykrojów. Publikowane są też zdjęcia z ubraniami uszytymi przez czytelników, ciekawostki i nowości na temat mody, wywiady z projektantami projektującymi dla “Burdy” oraz artykuły o zdrowiu i kosmetykach, a na ostatniej stronie nawet krzyżówka. 😉

A jakie są moje doświadczenia z Burdą? Póki co kolekcjonuję, ale już niedługo zabiorę się za szycie pierwszych bluzek. Papier do przerysowywania wykrojów już mam. :)
BPV i wyspa skarbów
Nie ukrywam, że BPV to moje ulubione wydawnictwo robótkowe. Kupuję prawie wszystkie poświęcone ubraniom “Sabriny”, “Sandry” i “Diany” oraz ich numery specjalne, a od niedawna także “Annę”. Tytułów jest tak dużo, że łatwo się w nich pogubić.
“Sabrina” to kwartalnik z ubraniami dzierganymi na drutach i szydełkiem. Cztery numery “Sabriny” prezentują dzianinowe trendy w następujących po sobie porach roku.
Co kilka miesięcy wydawane są numery specjalne: “Wzory na druty” i “Wzory na szydełko” opisujące wykonanie dzianinowych ściegów oraz tutorialowe “Dzierganie jest proste”. BPV wydaje też “Sabrina robótki” i “Sabrina robótki extra” poświęcone głównie dzierganym serwetkom i akcesoriom.

“Sandra” to miesięcznik, którego tematyka obejmuje swetry dziergane na drutach. Pojawiające się regularnie wydania specjalne “Sandra Extra” to “Szydełkowe trendy” i “Dzianinowe trendy”. Pierwsza gazetka, jak sama nazwa wskazuje, obejmuje ubrania i akcesoria dziergane szydełkiem, a druga – na drutach.
Oprócz okresowych wydań specjalnych “Sabriny” i “Sandr Extra” wydawane są kilka razy w roku “Sandry” i “Sabriny” poświęcone szalom, chustom, rękawiczkom i czapkom dzierganym i na drutach i szydełkiem, a także numery świąteczne na Wielkanoc i Gwiazdkę.

“Sabrinom” i “Sandrom” towarzystwa dotrzymuje “Diana”, grupa czasopism poświęcona głównie szydełku. Mamy tu “Dianę robótki” i “Dianę robótki extra” z szydełkowymi serwetkami, obrusami i zasłonkami oraz akcesoriami, a także “Małą Dianę”, opisującą ubrania i akcesoria przeznaczone dla młodszych i/lub mniej doświadczonych rękodzielników. W tej serii regularnie pojawia się “Mała Diana – lubię szydełkować” z bluzkami, sukienkami i swetrami, a rzadziej “Mała Diana Extra” z ubraniami i dodatkami na druty i szydełko.

BPV wydaje też “Szydełkowanie” poświęcone serwetkom, bieżnikom i akcesoriom, które wbrew nazwie czasopisma nie zawsze są robione szydełkiem.

Jak widzicie w tej skrzyni skarbów łatwo można się pogubić. Bez zaglądania do środka trudno zgadnąć czy gazetka jest poświęcona szydełkowaniu czy drutom. Mam wrażenie, że wydawnictwo również ma z tym problem, bo tematyka, która pojawiała się wcześniej w numerach specjalnych “Diany” czasem przenosi się do “Sabrin”, albo “Sandr”, a w kolejnych numerach znowu jest wydawane jako “Diana Extra”. Przykładowo mimo iż “Diana robótki extra” praktycznie zawsze skupia się na szydełku, raz w roku w ramach tej serii wydawana jest gazetka o robionych na drutach skarpetkach. Zawsze mnie to zadziwia.

Jakby mało wam było “Sabrin”, “Sandr” i “Dian” BPV wydaje od niedawna “Annę”, a konkretnie gazetkę “Anna – moda na szycie”. Ten kwartalnik z wykrojami Siplicity szturmem zdobywa serca wielbicieli ręcznie szytych ubrań. Czytałam opinie blogerek, które dla “Anny” postanowiły nawet porzucić “Burdę”.
Oprócz “Anny” BPV od dawna wydaje gazetę szyciową “Diana Moden” oraz “Diana Moden – duże rozmiary”. Tak, znowu Diany, ale do tych szyciowych nie jestem jakoś przekonana. W końcu musi być jakieś czasopismo BPV, którego nie kupuję. 😉

Prasa zagraniczna

Jeśli myśleliście, że oferta polskich wydawnictw jest bogata (serio nie jest) to najprawdopodobniej nigdy nie sprawdzaliście jakie cuda są dostępne dla dziewiarzy i dziewiarek np. w Stanach czy Wielkiej Brytanii. To już nie są gazetki a gazety, nie tylko przepięknie wydane (na myśl o magazynie “Rowan” aż mi ślinka cieknie), lecz również zawierające bardzo bogatą treść. Oprócz zdjęć modeli i opisów wykonania przeczytacie w nich liczne artykuły poświęcone dziewiarstwu i jego historii, recenzje włóczek, akcesoriów i książek, wywiady z projektami i nauczycielami rzemiosła. Tu naprawdę można rozsiąść się wygodnie z kawą w dużym kubku i czytać, czytać, czytać. Polskie gazetki tylko się ogląda.

Zagraniczną prasę robótkową możecie znaleźć w empikach, ale niestety nie jest jej dużo, a ceny zwalają z nóg. Mam wielkie szczęście, bo dzięki pewnej bardzo fajnej kobiecie, która upiera się, by jej z imienia nie wymieniać, do mojej skrzynki pocztowej przylatują zza oceanu świeżutkie wydania “Vogue Knitting” [2] i “Knit Simple”. Prawdziwy przysmak. :)

Prasówka październikowa

W kolejnym poście będziecie mogli poznać moją opinię na temat robótkowych propozycji wydawnictw przedstawionych w gazetkach październikowych. W tej i kolejnych prasówkach nie planuję palenia okładek i pastwienia się nad gustem redaktorów. Sami możecie ocenić czy wam się coś podoba czy nie. Będę pisać tylko o dzianinach, które mnie inspirują, nowatorskich pomysłach, pięknych połączeniach kolorystycznych i ściegach. Może nawet was zachęcę byście sami sięgnęli po szydełko lub druty. Bardzo bym tego chciała. :)

prasa robotkowa
prasa robotkowa
[1] O historii magazynu i jego założycielce Aenne Burda możecie poczytać na stronie Burdy.
[2] “Vogue Knitting” poza USA sprzedawane jest z nieco inną okładką i pod nazwą “Designer Knitting”, ale poza tą drobną różnicą i czasem różniącym się delikatnie wstępniakiem to dokładnie ta sama gazeta.

5 Comments

  1. Moja babcia nie była zadowolona, gdy chciałam by nauczyła mnie robić na drutach:) Ale kilka szaliczków dla misiów w życiu stworzyłam. I jednak wolę szycie:)

  2. Karolina, po pierwsze podpytaj rodzinę i znajomych czy robią na drutach lub szydełkiem. Nie znam dziewiarza i dziewiarki, który nie byliby zadowoleni z tego, że ktoś mniej doświadczony prosi ich o pomoc. :)
    Po drugie, jeśli to się nie uda polecam uderzyć do grup dziewiarskich na Facebook'u. Dziewczyny i chłopaki często organizują spotkania robótkowe i też chętnie pomagają. Ja sama w tym roku organizowałam Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania na Polach Mokotowskich i zachęcałam początkujących do dołączenia. Są też blogi i fora internetowe poświęcone głównie tutorialom.
    Po trzecie: mistrz YouTube. Na YouTubie jest MNÓSTWO filmików prezentujących podstawy robienia na drutach i szydełkowania we wszystkich możliwych językach i stopniach zaawansowania. :)
    Najważniejsze to nie zrażać się błędami, pruć i dziergać dalej. Kiedyś wyjdzie. :) Jeśli będziesz miała jakieś konkretne pytania to pisz śmiało!
    Powodzenia!

  3. Bardzo bym chciała umieć dziergać i na drutach i na szydełku.Niestety nie bardzo wiem jak się tego nauczyć??

  4. Właśnie na zrobieniu takiego przewodnika mi zależało. :)
    Pozdrawiam. :)

  5. Fajnie, że opisałaś gazetki – dzięki temu nie będę musiała kupować całkiem na ślepo, albo sugerując się ładną okładką :)
    Pozdrawiam!

Zostaw po sobie ślad. Uwielbiam czytać komentarze!